22.07.2012

Kapelusze lata 30.

Kapelusze wiosenne
      Najważniejszą zasadą kapeluszy wiosennych jest to, że zajmują one zawsze pół głowy. Lecz którą połowę? Przód czy skroń? Oto pytanie zadają sobie wszystkie kobiety.




      Kapelusze odsłaniające lekko czoło, pokazujące aż do połowy głowy włosy, weszły w modę już wkońcu zimy i dotąd jeszcze noszone są przez eleganckie kobiety. To "robi młodo" i jest dobrym kontrastem dla sukien pod szyję. Jednym słowem kapelusz taki łagodzi surowość ciemnej sukni i to jest sekret jego powodzenia.



      Mały kapelusik bardzo nasunięty na oczy, bardzo wysoko podniesiony z tyłu głowy jest właściwie nadal modny. Tego rodzaju fason jest bardzo odpowiedni dla głębokich dekoltów, do riusz, żabotów i tych wszystkich ładnych szczególików kobiecego ubrania w demi-saison; wygląda on trochę "sucho", gdy towarzyszy sukni o gładkim staniku.


      Tyle o fasonach. A teraz słów kilka o tem z czego wiosenne kapelusze należy zrobić. Wielkiem powodzeniem cieszy się cienka pika, tak w tonach pastelowych, jak i w odcieniach ciemnych. Lekka słomka świecąca doskonale nadaje się na "kantonierki": marszczona słoma i wstążki z gros grain, są odpowiednie do zrobienia kapeluszy – "aureoli". Papierowa panam jest zawsze bardzo używana. W tym roku noszone też będą kapelusze ze zwykłej słomy. Nakoniec, wszystkie gatunki materiałów wełnianych, jedwabnych i lnianych, wypikowane, przeszywane i drapowane na główce. Wstążki o różnokolorowych nitkach mogą posłużyć na zrobienie kapeluszy demi-saison.



      Tworząc przybrania do kapeluszy możemy polegać tylko na własnym guście: moda wiosenna nie podyktowała specjalnych przepisów. Przybrania te robimy ze wstążek, pączków, piórek oraz aksamitek.


      Woalka nie ochrania już włosów: jest tylko traktowana jako motyw dekoracyjny, rzadko już spotykany.


Moja Przyjaciółka, Nr 6, 25 marzec 1934



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Prześlij komentarz