Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura. Pokaż wszystkie posty

14.09.2012

Pierwsza Dama Zbrodni



Agatha Christie, Lady Mallowan, a właściwie Agatha Mary Clarissa Miller Christie (znana także jako Dame Agatha Christie), córka Clary i Fredericka Miller, (ur. 15 września 1890 w Torquay, zm. 12 stycznia 1976 w Wallingford) – angielska autorka powieści kryminalnych.


Agatha Christie jest najlepiej sprzedającą się autorką wszechczasów. Wydała ponad 90 powieści i sztuk teatralnych. Lepiej od jej książek sprzedawała się jedynie Biblia!
Wydano ponad miliard egzemplarzy jej książek tylko w języku angielskim. Drugi miliard wydano w innych 45 językach.




Często mówiła, że miała bardzo szczęśliwe dzieciństwo. Kochała dom, w którym się urodziła – Ashfield.

"Kiedy coś mi się śni, to prawie nigdy Greenway ani Winterbrook. Niezmiennie Ashfield: stare znajome kąty, gdzie przeżyło się pierwsze lata. Jak dobrze pamiętam każdy szczegół: wystrzępioną czerwoną kotarę w drzwiach kuchni, mosiężne słonecznikiw kracie przed kominkiem w holu, turecki dywan na schodach, przestronny, zaniedbany pokój szkolny z granatowo-złotą wytłaczaną tapetą."
Autobiografia




Agatha uwielbiała też swoich rodziców, choć zgodnie z wiktoriańskimi zwyczajami widywała się z nimi tylko w określonych porach dnia i tylko w określonym celu.

"Po podwieczorku ubierano mnie w wykrochmalone muśliny i szłam na dół do saloniku, żeby pobawić się z matką."

"We wczesnym dzieciństwie wybitną rolę w moim życiu grała Niania. A wokół mnie i Niani był nasz specjalny świat – pokój dziecinny. Mam wciąż przed oczami tę tapetę – bladolila irysy pnące się w górę po ścianach w niekończącym się ordynku. Leżałam wieczorem w łóżku, patrząc na nie w świetle ognia płonącego na kominku albo przyćmionego światła naftowej lampy, którą Niania stawiała na stole. Wydawały mi się piękne. Przez całe życie miałam słabość do tego koloru."

"Inną ważną osobą w domu była Jane, nasza kucharka, która rządziła w kuchni ze spokojną wyższością królowej. [...] Kiedy ujrzałam Jane po raz pierwszy, była jak piec – to jedna z najgrubszych kobiet, jakie widziałam w życiu. Miała spokojną twarz, przedziałek pośrodku głowy i przepiękne, naturalnie układające się w fale ciemne włosy, upięte w kok na karku. Przez cały czs poruszała rytmicznie szczękami, ponieważ stale coś jadła – kawałek ciasta, świerzo upieczony placuszek albo ciasteczko z rodzynkami – niczym wielka łagodna krowa bez końca przeżuwająca pokarm."
Autobiograhia

Jej doświadczenia z dzieciństwa związane z ogromnym domem, ukochaną nianią i kucharką oraz całą służbą wielokrotnie będą znajdowaly odbicie w książkach.







Póżniej pisarka zdobyła nieco tradycyjnego wykształcenia, uczyła się na różnych pensjach w Paryżu przez około dwa lata. Jako siedemnastolatka koniecznie chciała być pianistką. Zdecydowanie jednak zabrakło jej talentu. Póżniej próbowała swych sił jako śpiewaczka operowa. Ale i z tego nic nie wyszło.

Matka Agathy, Clara, była przekonana, że jej córka powinna pisać. Cierpliwie skłaniała ją do podejmowania kolejnych prób, zwłaszcza podczas rekonwalescencji po grypie. Agatha strasznie się nudziła, więc zgodziła się spróbować. Napisała pierwszą opowieść: The House of Beauty. Jednak mimo prób, nie udało się jej opublikować.






W 1912 r. na balu poznała pułkownika Archibalda Christie, za którego dwa lata później niespodziewanie, w noc wigilijną, bez uprzedzenia nikogo z rodziny, wyszła za mąż. Przez cztery lata młody mąż, porucznik, przebywał głównie na froncie we Francji. Spotykali się sporadycznie podczas jego urlopów.

W 1920 wydała swoją pierwszą powieść, Tajemnicza historia w Styles, po raz pierwszy pojawił się w niej słynny detektyw: Hercule Poirot. Pisarka pracowała wówczas w Ochotniczym Komitecie Pomocy w Torquay jako pomoc w aptece. Kiedy się nudziła, wymyślała historie kryminalne. A że było wokół niej mnóstwo rożnorakich trucizn, uśmiercała swoich bohaterów głównie z ich pomocą. Jak się później okaże, trucizny użyła w 41 swoich książkach.


Tajemnicza historia w Styles.
Pierwsze wydanie oraz inne wczesne wydania.



W 1922 r. Agatha z mężem wyjechała w podróż dookoła świata. Ale tak naprawdę parę chwil szczęścia z Archim przeżyła w latach 1924-26. Mąż dostał w końcu dobrze płatną posadę w mieście, córka Rosalind rosła, w końcu postanowili kupić dom na wsi. Niestety, zakup domu powszechnie uważanego w okolicy za przynoszącego pecha, to był początek kłopotów. Ich relacje zaczęł się wyraźnie psuć. Agatha chciała mieć drugie dziecko, Archibald nie chciał o tym słyszeć. W 1926 roku umarła matka Agathy, co wpłynęło na nią fatalnie. Porządkując dom, który otrzymała w spadku, poddała się fali bezbrzeżnego smutku. Ddatkowo porządki musiała robić sama, Archie przebywał cały czas w mieście. Kiedy w końcu przyjechał do niej, przyznał, że zakochał się w innej kobiecie i pragnie rozwodu. 



Na skutek tych wszystkich nieszczęść, doszło do przedziwnego, do dziś niewyjaśnionego wydarzenia. Agatha Christie nagle zniknęła! Następnego ranka znaleziono jej samochód przewrócony do góry nogami w przydrożnym rowie. Przez 10 dni policja bezowocnie poszukiwała pisarki. Jako, że była ona osobą już dość popularną, wszstkie gazety rozpisywały się na ten temat. Brano wówczas pod uwagę zabójstwo, podejrzewano nawet Archibalda. Potem okazało się, że Agatha pojechała pociągiem do kurortu w Yorkshire, Hurrogate, gdzie wynajęła pokój pod przybranym nazwiskiem. Wreszcie, 13 grudnia, została rozpoznana przez członków zespołu muzycznego występującego w hotelu. Oficialnie wydano oświadczenie, że pisarka cierpi na "prawie całkowitą utratę pamięci". Po wizycie u psychiatry udało się Agathie odtworzyć prawie wszystkie wydarzenia. Istnieją uzasadnione podejrzenia, że sytuacja, w której się znalazła, była tak trudna do uniesienia, że spowodowała wewnętrzną ucieczkę i zagubienie się na granicy fantazji i rzeczywistości. 



Na skutek tych wydarzeń, nasiliła się niechęć pisarki do prasy i wystąpień publicznych. Agatha uświadomiła sobie również, że jej małżeństwo już nie istnieje, od pewnego czasu nie mieszkała z mężem i zgodziła się na rozwód, do którego doszło w 1928 roku.

Potem pisarka zaczęła podróżować. Najpierw udała się na Wyspy Kanaryjskie, a potem wybrała się zupełnie sama w podróż na Bliski Wschód słynnym Orient Expressem. Podróż ta zaowocowała jeszcze słynniejszą powieścią: Morderstwo w Orient Expresie.


Podczas tej podróży poznała swojego przyszłego męża, Maxa Mallowana. Max był archeologiem i często wyjeżdżał na wykopaliska do Iraku i Syrii. Agatha, jako jego żona, podróżowała z nim również. Dzięki temu poznała i pracę archeologów i wiele interesujących miejsc. Tam znalazła inspirację do napisania powieści, ktorych akcja rozgrywa się na wykopaliskach.



Gdy Max Mallowan wrócił do Anglii i objął posadę w British Museum, zaczął spotykać się z Agathą. Początkowo zupełnie niezobowiązująco. Jednak szybko poprosił ją o rękę. Pisarka odmówiła. Stwierdziła, że dzieli ich zbyt duża różnica wieku (był od niej 14 lat młodszy) i wyznania. W rzeczywistości prawdopodobnie jednak bała się po prostu zranienia. Wszyscy znajomi odradzali jej to małżeństwo. Być może przyniosło to odwrotny skutek, bo wiosną 1930 roku zgodziła się poślubić Maxa. Związek ten trwał 46 lat i był dla obojga bardzo szczęśliwy.

W 1950 r. przyjęto ją do Londyńskiej Akademii Nauk. Niedługo później dostała w Stanach Zjednoczonych główną nagrodę dla najlepszego pisarza literatury detektywistycznej. 

W 1973 roku pisarka przeszła zawał, który osłabił ją tak, że już do końca życia nie opuszczała łóżka. Ostatni raz pojawiła się publicznie na gali zorganizowanej w 1975 roku na cześc ciągle wystawianej Pułapki na myszy. Czuła, że nadchodzi już koniec i postanowiła przygotować wszystko do swojego pogrzebu. Jeszcze jesienią tego roku została wydana Kurtyna (w której umiera Poirot). Wczesnym popołudniem 12 stycznia 1976 roku spokojnie umiera.
Na całym West Endzie między 10 a 11 w nocy przygaszono wszystkie światła jako wyraz hołdu dla pisarki. Agatha chciała być pochowana na cmentarzu w Cholsey koło Walligford, w pobliżu wielkiego cisu.



CIEKAWOSTKI

  • Wszystkie jej utwory objęte były w 1951 roku zapisem cenzury w Polsce, podlegały natychmiastowemu wycofaniu z bibliotek
  • Agatha była wielką miłośniczką jabłek (podobnie, jak jedna z bohaterek jej powieści: Ariadna Oliver, która była jej literackim alter ego)
  • Niezwykle lubiła morze, plażę, pływanie i słońce. W latach 20. uczyła się nawet serfingu
  • Bardzo drażnił ją hałas i tłok
  • Dym papierosowy, alkohol, zimne jedzenie i dżem pomarańczowy uważała za okropność


W 1920 Agatha Christie przyłączyła się do Klubu Detektywów, który zrzeszał (i zrzesza nadal) autorów kryminałów. Do klubu należeli m.in. Dorothy L. Sayers i G. K. Chesterton.






Wspólnie z innymi członkami klubu napisała powieść (The Floating Admiral). Mimo to została wyrzucona z klubu, ponieważ sprzeciwiła się jego zasadom. Niedozwolone było np. utożsamianie mordercy z detektywem lub narratorem. W powieści Zabójstwo Rogera Ackroyda zastosowała właśnie taki zabieg.
Jednak później została znowu włączona w szeregi klubu, a nawet została jego prezesem.








CYTATY

  • Sta­re grzechy mają długie cienie. 
  • Dziw­ne, że ludzie nie widzą te­go, co mają pod nosem. 
  • Za­kochał się w to­bie. To się rzu­ca w oczy. Mężczyźni nie by­wają be­zin­te­resow­nie up­rzej­mi. Nie zro­biłby na­wet trzech kroków, gdy­byś była ze­zowa­ta i miała pryszcze. 
  • Można dochodzić praw­dy dla sa­mej sa­tys­fak­cji jej wykrycia. 
  • Ar­cheolog to wy­marzo­ny mąż, im żona star­sza tym bar­dziej się nią interesuje.
  • Człowiek nie dos­trze­ga ważnych chwil w życiu, ro­zumie to do­piero wte­dy, gdy jest już za późno. 
  • Prze­rażające, ale niewin­ni właści­wie ni­kogo nie obchodzą. 
  • Złudze­nie, że pot­ra­fią nawrócić nic­po­nia na drogę cno­ty, na­leżało zaw­sze do naj­mil­szych złudzeń ko­biet wszys­tkich czasów.


MIEJSCA POWIEŚCI
Akcja jej powieści rozgrywa się przeważnie w odizolowanych miejscach: na wyspie (I nie było już nikogo), w samotnym domu (Noc w bibliotece), w pociągu (Morderstwo w Orient Expresie) lub małej wiosce (Morderstwo na plebanii). Jej drugim mężem był Arthur Mallowan, archeolog, z którym często jeździła na wykopaliska na Bliski Wschód. Dlatego akcję części swoich książek przeniosła w tamte rejony. Innym miejscem, gdzie często rogrywają się sceny morderstw i innych przestępstw jest Torquey, w regionie Devon, miejscu jej urodzenia.



HERCULE POIROT I MISS MARPLE
Najsłaniejsze postaci z jej książek to Hercule Poirot i Miss Marple. Oboje są dość ekscentrycznymi postaciami, choć w zupełnie różnym stylu. 









Poirot jest uwielbiającym siebie samego pedantem, wierzącym w siłę umysłu i szarych komórek detektywem. Obraca się w wyższych sferach i interesują go przestępstwa wyrafinowane. Nie cierpi wsi, uwielbia wygody miasta. Boi się przeciągów, przepada za dobrym jedzeniem. Jest wybitnie inteligentny i prędzej czy później okazuje się, że nigdy się nie myli.









Miss Marple, to spokojna starsza pani, dziergająca coś wiecznie na drutach. Przestępcy wszelkiej maści zazwyczaj ją lekceważą, ale wychodzą na tym fatalnie. Panna Marple, wyposażona w bystry umysł i zmysł obserwacji, opierając się na dziesiątkach plotek wypowiadanych przy niej bez żadnych obaw, nie daje się zwieść pozorom i zawsze odkrywa mordercę.






Większość z jej powieści i opowiadań zostało sfilmowanych, na ich podstawie powstały także seriale telewizyjne i słuchowiska radiowe.

POWIEŚCI
Tajemnicza historia w Styles (The Mysterious Affair at Styles) - 1920 - Herkules Poirot (pierwsza książka detektywistyczna Agathy Christie)
Tajemniczy przeciwnik (The Secret Adversary) - 1922 - Tommy i Tuppence po raz pierwszy (para detektywów z kilku powieści)
Morderstwo na polu golfowym (Murder on the Links) - 1923 - Herkules Poirot 
Mężczyzna w brązowym garniturze (The Man in the Brown Suit lub Mystery of the Mill House) - Anna Beddingfeld 
Tajemnica rezydencji Chimneys (The Secret of Chimneys) - 1925
Zabójstwo Rogera Ackroyda (The Murder of Roger Ackroyd) - 1926 - 
Herkules Poirot 
Wielka czwórka (The Big Four) - 1927 - Herkules Poirot 
Tajemnica Błękitnego Expressu (The Mystery of the Blue Train) - Herkules Poirot 
Tajemnica siedmiu zegarów (The Seven Dials Mystery) - 1929
Morderstwo na plebanii (The Murder at the Vicarage) - 1930 - 
Panna Marple pierwsza zagadka panny Jane Marple
Tajemnica Sittaford (The Sittaford Mystery lub The Murder at Hazelmoor) - 1931
Samotny Dom (Peril at End House) - 1932 - 
Herkules Poirot
Śmierć lorda Edgware'a (Lord Edgware dies lub Thirteen At Dinner Herkules) - 1933 - Herkules Poirot 
Morderstwo w Orient Expressie (Murder on the Orient Express lub The Murder on the Calais Coach) - 1934 - Herkules Poirot 
Tragedia w trzech aktach (Three Act Tragedy) - 1934 - Herkules Poirot 
Śmierć w chmurach (Death in the Clouds lub Death in the Air) - 1934 - Herkules Poirot 
Dlaczego nie Evans? (Why didn't they ask Evans) -1935
A.B.C. (The ABC Murders) - 1936 - 
Herkules Poirot 
Morderstwo w Mezopotamii (Murder in Mesopotamia) - 1936 - Herkules Poirot 
Karty na stół (Cards on the Table) - 1936 - Herkules Poirot 
Śmierć na Nilu (Death on the Nile) - 1937 - Herkules Poirot 
Niemy świadek (Dumb Witness lub Poirot Loses a Client) - 1937 - Herkules Poirot 
Rendez-vous ze śmiercią (Appointment with Death) -1938 - Herkules Poirot 
Dziesięciu małych Murzynków lub I nie było już nikogo (Ten Little Niggers lub And Then There Were None) - 1939
Morderstwo to nic trudnego (Murder is Easy lub Easy to Kill) - 1939
Boże Narodzenie Herkulesa Poirot lub Morderstwo w Boże Narodzenie (Hercule Poirot's Christmas lub A Holiday for Murder) - 
1939 - Herkules Poirot 
Zerwane zaręczyny (Sad Cypress) - 1940 - Herkules Poirot
Zło, które żyje pod słońcem lub Zło czai się wszędzie (Evil under the Sun) - 1940 - Herkules Poirot
N czy M? (N or M) - 1941 - Tommy i Tuppence
Pierwsze, drugie... zapnij mi obuwie (One, Two, Buckle my Shoe) - 1941 - Herkules Poirot
Noc w bibliotece (The Body in the Library0 - 1942 - Panna Marple
Pięć małych świnek (Five little pigs lub Murder in Retrospect) - 1942 - Herkules Poirot
Zatrute pióro (The Moving Finger) - 1942 - Panna Marple
Godzina zero (Towards Zero) - 1944
Rosemary znaczy pamięć (Sparkling Cyanide lub Remembered Death) - 1944/1945
Zakończeniem jest śmierć (Death comes as the End) - 1945
Niedziela na wsi (The Hollow Herkules0 - 1946 - 
Herkules Poirot  
Pora przypływu (There is a Tide, także znana jako Taken at the Flood) - 1948 - Herkules Poirot
Dom zbrodni (Crooked House) - 1949
Morderstwo odbędzie się... (A Murder is Announced) - 1950 - Panna Marple
Spotkanie w Bagdadzie (They came to Baghdad) - 1951
Pani McGinty nie żyje (Mrs McGinty's dead) - 
1952 - Herkules Poirot 
Strzały w Stonygates (They Do It With Mirrors lub Murder with Mirrors) - 1952 - Panna Marple 
Kieszeń pełna żyta (A Pocketful of Rye) - 1953 - Panna Marple 
Po pogrzebie (After the Funeral lub Funerals Are Fatal) - 1953 - Herkules Poirot 
Entliczek pentliczek (Hickory Dickory Dock) - 1955 - Herkules Poirot 
Podróż w nieznane (Destination Unknown lub So Many Steps to Death) - 1955 
Zbrodnia na festynie (Dead Man's Folly) - 1956 - Herkules Poirot
4.50 z Paddington (4.50 from Paddington lub What Mrs. McGillicuty Saw) -
1957 - Panna Marple 
Próba niewinności (Ordeal by Innocence) -1957
Kot wśród gołębi (Cat Among the Pigeons) - 
1959 - Herkules Poirot 
Tajemnica Bladego Konia (The Pale Horse) - 1961 
Zwierciadło pęka w odłamków stos (The Mirror Crack'd from Side to Side) - 1962 - Panna Marple 
Przyjdź i zgiń (The Clocks) - 1963 - Herkules Poirot 
Karaibska tajemnica (A Caribbean Mystery) - 1964 - Panna Marple 
Hotel Bertram (At Bertram's Hotel) - 1965 - Panna Marple 
Trzecia lokatorka (Third Girl) - 1966 - Herkules Poirot 
Noc i ciemność (Endless Night) - 1967 
Dom nad kanałem (By the Pricking of my Thumbs) - 1968 - Tommy i Tuppence 
Wigilia Wszystkich Świętych (Hallowe'en Party) - 1969 - Herkules Poirot 
Pasażer do Frankfurtu (Passenger to Frankfurt) - 1970
Nemezis (Nemesis) - 
1971 - Panna Marple 
Słonie mają dobrą pamięć (Elephants can remember) - 1972 - Herkules Poirot 
Tajemnica Wawrzynów (Postern of Fate) - 1973 - Tommy i Tuppence 
Kurtyna (Curtain) - 1975 - Herkules Poirot 
Uśpione morderstwo (Sleeping Murder) - 1976 - Panna Marple

ZBIORY OPOWIADAŃ
Zbiory opowiadań Agathy Christie dzielą się na dwie grupy: wydane w Wielkiej Brytanii (14) oraz Stanach Zjednoczonych (15). Tylko 7 z nich ukazało się w obu krajach w niezmienionej formie.

Polskie wydania to tłumaczenia wydań brytyjskich. Pułapka na myszy to jedyne opowiadanie niewydane dotąd w Wielkiej Brytanii w formie książkowej. Pojawiło się za to w Stanach Zjednoczonych i w Polsce.

Z kolei Bożonarodzeniowa przygoda (pierwsza, krótsza wersja to: Tajemnica gwiazdkowego puddingu) ze zbioru Dopóki starczy światła jest jedynym, które nigdy nie zostało opublikowane w Stanach Zjednoczonych.

Poirot prowadzi śledztwo (Poirot Investigates) - 
1924 - Herkules Poirot 
Wydanie polskie, podobnie jak brytyjskie, zawiera 11 opowiadań (amerykańskie – 14).
Śledztwo na cztery ręce (Partners in Crime) - 1929 - Tommy i Tuppence 
Tajemniczy pan Quin (The Mysterious Mr Quin) - 1930 - Harley Quin 
Trzynaście zagadek (The Thirteen Problems lub The Tuesday Club Murders) - 1932 - Panna Marple 
Świadek oskarżenia (The Hound of Death) - 1933 
niewydana w USA
Parker Pyne na tropie (Parker Pyne investigates lub Mr. Parker Pyne) - 1934 - Detektyw Parker Pyne 
Tajemnica lorda Listerdale'a (The Listerdale Mystery) - 1934  
niewydana w USA
Morderstwo w zaułku (Murder in the Mews lub Dead Man's Mirror) - 1937 - Herkules Poirot 
Regatta Mystery and Other Stories - 1939
niewydana w Wielkiej Brytanii
Dwanaście prac Herkulesa (The Labours of Hercules) - 1947 - Herkules Poirot 
Witness for the Prosecution and Other Stories - 1948 
niewydana w Wielkiej Brytanii
Pułapka na myszy (Three Blind Mice and Other Stories lub The Mousetrap and Other Stories) - 
1950 
The Under Dog and Other Stories - 1951 
niewydana w Wielkiej Brytanii
Tajemnica gwiazdkowego puddingu (The Adventure of the Christmas Pudding) - 1960 - Herkules Poirot 
niewydana w USA
Double Sin and Other Stories - 1961 
niewydana w Wielkiej Brytanii
The Golden Ball and Other Stories - 
1971 
niewydana w Wielkiej Brytanii
Wczesne sprawy Poirota (Poirot's Early Cases) - 
1974 - Herkules Poirot 

Pośmiertnie:
Śmiertelna klątwa (Miss Marple's Final Cases and Two Other Stories) - 
1979 - Panna Marple 
niewydana w USA
Detektywi w służbie miłości (Problem at Pollensa Bay and Other Stories) - 1991 - Herkules Poirot, Parker Pyne 
niewydana w USA
The Harlequin Tea Set and Other Stories - 1997 
niewydana w Wielkiej Brytanii
Dopóki starczy światła (While the Lights Last and Other Stories) - 1997  
niewydana w USA

Romanse napisane pod pseudonimem Mary Westmacott
Chleb olbrzyma (Giant's Bread) - 
1930
Niedokończony portret (Unfinished Portrait) - 
1934 
Samotna wiosną (Absent in the spring) - 
1944 
Róża i cis (The Rose and the Yew Tree) - 1947
Córka jest córką (A Daughter's a Daughter) - 
1952 
Brzemię (The Burden) - 
1956 

Agatha Christie napisała prawie 70 powieści kryminalnych i 15 zbiorów opowiadań oraz 6 powieści obyczjowych pod pseudonimem Mary Westmacott. Jest również autorką 18 sztuk teatralnych, 2 tomików wierszy i jednym tomiku opowiadań dla dzieci. Wydała dwie autobiografie.




Każdego września Angielska Riviera przekształca się w stolicę tajemniczych morderstw. Ku pamięci wielkiej Królowej Zbrodni organizowany jest festival Agathy Christie, która urodziła się w Torquay 15 września 1890 roku.
http://www.englishriviera.co.uk/agathachristie/


23.08.2012

Magdalena Samozwaniec










      "Nie ma kobiet
                  niezrozumiałych, 
       są tylko mężczyźni 
                         niedomyślni." 






    
Wszyscy znają Marię Jasnorzewską-Pawlikowską. Ale już nie wszyscy jej siostrę Magdalenę Samozwaniec. Obie były córkami Wojciecha Kossaka, wnuczkami Juliusza Kossaka.

Juliusz Kossak to jeden z najwybitniejszych polskich malarzy. Malował głównie sceny batalistyczne, sceny rodzajowe i portrety. Można jednak powiedzieć, że głównym bohaterem jego obrazów jest koń.
Wojciech Kossak poszedł w ślady ojca. Jego obrazy koncentrują się również wokół tematyki batalistycznej i związanej z końmi. Często malował też protrety, choć trzeba przyznać, że główną motywacją tych obrazów były względy finansowe.


Magdalena Samozwaniec (z domu Kossak) urodziła się 26 lipca 1984 roku w Krakowie. Była pisarką satyryczną. Sławę zdobyła publikując pierwszą swoją książkę "Na ustach grzechu" będącą parodią popularnej w tamtych latach "Trędowtej" H. Mniszkówny.

Przed wojną współpracowała z pismami satyrycznymi "Cyrulikiem Warszawskim" oraz "Szpilkami". Życie międzywojenne opisała w zbeletryzowanej autobiografii "Maria i Magdalena".



Trzeba jasno powiedzieć, że Madzia, jak nazywała ją rodzina, przyjaciele i jak ona sama mówiła o sobie, to osoba fascynująca. Jednym się podoba, innym nie. Opinie osób, które ją znały są podzielone. Ale to chyba znaczy, że była prawdziwym człowiekiem. Z wadami i zaletami.

Jej niezwykła przyjaźń z siostrą, Lilką, też nie była nieskazitelna. Wielokrotnie kłóciły się, obrażały, ale zawsze potrafiły wszystko sobie wybaczyć i, jak to prawdziwe kobiety, obsypywać prezentami na przeprosiny.

Magdalena była kobietą niezwykle inteligentną i, jak na tamte czasy, bardzo nowoczesną. Uprawiała sporty, sama się utrzymywała (no, może poza momentami, gdy musieli jej pomagać rodzice, gdy wydała za dużo na stroje lub inne przyjemności), dużo podróżowała, paliła papierosy, dwukrotnie się rozwodziła, a na koniec wyszła za mąż za mężczyznę 20 lat od niej młodszego.

Jednak cokolwiek robiła, nie wynikało to z chęci szokowania innych, ale z potrzeby serca, z przekonania. I to bardzo mnie do niej przekonuje.


Czytanie jej książek to czysta przyjemność. Są napisane lekko, inteligentnie i zabawnie. Czytałam kilka jej książek wiele lat temu, jako nastolatka. Owszem, podobały mi się wówczas, ale chyba większości rzeczy nie rozumiałam. Bo pod warstwą lekkiej treści, wiele jej książek mówi o rzeczach najważniejszych: miłości, lojalności, prawie do wolności i niezależności. Czyli: samo życie. Teraz przeczytałam ponownie parę z nich, a mam zamiar przeczytać wszystkie. Świetna lektura na wakacje, świetna lektura na długie zimowe wieczory, świetna laktura zawsze!



Książki:
1.
Na ustach grzechu: powieść z życia wyższych sfer towarzyskich, Kraków 1922
2. Czy chcesz być dowcipny? Straszliwe opowieści „na wesoło”, Warszawa 1923
3. Malowana żona, Warszawa 1924
4. Kartki z pamiętnika młodej mężatki, Warszawa 1926
5. Starość musi się wyszumieć, Warszawa 1926
6. Mężowie i mężczyźni, Warszawa 1926
7. O kobiecie, która znalazła kochanka: powieść osnuta na tle najbliższej, nieokreślonej bliżej przyszłości. Rzecz dzieje się w Krakowie, Warszawa 1930
8. Wielki szlem: powieść tylko dla brydżystów, Warszawa 1933
9. O dowcipnym mężu dobrej Ludwiki: powieść, Warszawa 1933
10. Ponura materialistka: nowele, Poznań 1934
11. Świadome ojcostwo, Warszawa 1936
12. Maleńkie karo karmiła mi żona, Warszawa 1937
13. Wróg kobiet, Warszawa 1938
14. Piękna pani i brzydki pan, Warszawa 1939
15. Królewna Śmieszka, Kraków 1942
16. Fraszki Magdaleny Samozwaniec. Wiek XX, Kraków 1944
17. Tylko dla kobiet, Katowice, 1946
18. Błękitna krew, Kraków 1954
19. Moja wojna trzydziestoletnia, Warszawa 1954
20. Maria i Magdalena, Kraków 1956
21. Tylko dla mężczyzn, Katowice 1958
22. Młodość nie radość: powieść satyryczna, Warszawa 1960
23. Czy pani mieszka sama? Katowice 1960
24. Pod siódmym niebem, Warszawa 1960
25. Tylko dla dzieci: wiersze i bajki satyryczne dla młodszych i starszych, Kraków 1960
26. Komu dziecko, komu? Powieść satyryczno-obyczajowa, Warszawa 1963
27. Tylko dla dziewcząt, Warszawa 1966
28. Szczypta soli, szczypta bliźnich, Warszawa 1968
29. Krystyna i chłopy, Warszawa 1969
30. Zalotnica niebieska, Warszawa 1973
31. Łyżka za cholewą, a widelec na stole: mała kulinarna silva rerum, Kraków 1974
32. Angielska choroba, Warszawa 1983
33. Baśnie, Warszawa 1987
34. Z pamiętnika niemłodej już mężatki, Warszawa 2009 (przygotowane do druku przez Rafała Podrazę, ciotecznego wnuka Magdaleny Samozwaniec)
35. Moja siostra poetka, Warszawa 2010 (przygotowane do druku przez Rafała Podrazę, ciotecznego wnuka Magdaleny Samozwaniec)

9.08.2012

Al Capone w Warszawie

Recenzja


Dziś  o latach trzydziestych pośrednio. Poprzez książkę. Książkę napisaną współcześnie, której akcja rozgrywa się w 1938 roku. "Al Capone w Warszawie" Artura Górskiego to kryminał, w którym pojawia się dwoje bohaterów: komisarz Wars i podkomisarz Sawicka. On - spokojny tradycjonalista, ona - rozpasana, błąkająca się wieczorami po warszawskich lokalach feministka. Wydawałoby się, że tak kontrastowa para będzie doskonałym punktem wyjścia do stworzenia świata, od którego poznawania czytelnik nie będzie chciał się oderwać. A jednak dość szybko okazuje się, że postaci są papierowe, jednowymiarowe. Ich zachowania, niezależenie od okoliczności, takie same. Dialogi, zwłaszcza między głównymi bohaterami, oparte na podobnym schemacie. Niemal nigdy nie wyłamują się z ram raz ustalonej koncepcji. Dialogi momentami są wręcz sztywne. Być może wynika to z faktu, że autor koniecznie chciał wprowadzić dużo informacji historycznych i rozmowy policjantów toczą się częściej wokół nocnego życia pani podkomisarz, zabawnych historyjek Wiecha, czy wzajemnych złośliwości, niż wokół pracy, którą mają do wykonania. Momentami odnosi się wrażenie, jakby wątek kryminalny był poboczny. Co dziwne, przy tych wszystkich szczegółach, mało dowiadujemy się o dwójce bohaterów. Widzimy ich powierzchownie i nawet trudno powiedzieć czy darzymy ich sympatią czy nie. 

Czy w książce kryminalnej należy oczekiwać pogłębionego rysu psychologicznego? Pewnie niekoniecznie. Pod jednym wszakże warunkiem: że nie jest to drażniące i, mimo szkicowego opisu rzeczywistości, jesteśmy skłonni w nią uwierzyć. Przynajmniej na czas lektury. W książce Artura Górskiego mało zróżnicowane sposoby zachowań i przewidywalność reakcji zdecydowanie utrudniają to zadanie. Zwłaszcza, że otoczenie, w którym rozgrywa się akcja opisywane z użyciem dużej ilości szczegółów. Na jego tle monotonia bohaterów przejawia się jeszcze silniej. 

Informacje dotyczące Warszawy z końca lat 30. robią wrażenie. Wielokrotnie pojawiają się na kartkach książki  rozmaite lokale rozrywkowe, np. osławiona i znana chyba wszystkim Adria, czy nieco mniej elegancki, ale słynący ze znakomitego jedzenia, bar Pod Setką. Znajdujemy tu informacje dotyczące ówczesnej zabudowy stolicy, rozkładu ulic, filmów wyświetlanych w kinach, amantów tychże filmów, jak Eugeniusz Bodo czy Jadwiga Smosarska, popularnych piosenek, miejsc, gdzie można kupić modny kapelusz oraz jakim samochodem jeżdzić, żeby zrobić kolosalne wrażenie. Dla każdego wielbiciela, czy choćby sympatyka tamtych czasów, to ogromna zaleta. 
"Sposób podania" tych szczegółów jest jednak nieco rozczarowujący. Można odnieść wrażenie, że niektóre sceny lub dialogi zostały stworzone wyłącznie po to, aby wspomnieć o tym czy o tamtym. Aż prosi się o trochę więcej zręczności we wplataniu tych informacji do opisów lub dialogów. Tak, by budowały rzeczywistość w sposób niemal niezauważalny, miękko wślizgując się pomiędzy wydarzenia. Być może jest tych szczegółów po prostu za dużo. Być może powinny pojawiać się z większym uzasadnieniem wynikającym z akcji lub budowania postaci.

Żeby jednak wyłącznie nie narzekać, trzeba przyznać, że autor posiada rozległą wiedzę na temat okresu międzywojennego. Książkę, mimo wspomnianych wcześniej zastrzeżeń, czyta się lekko, akcja jest wartka, czytelnik nie utyka w zawiłościach detali dotyczących śledztwa, atmosfera jest pogodna, jednym słowem doskonała lektura na wakacje, urozmaicająca pobyt nad morzem lub po prostu na letnie niedzielne popołudnie.

20.07.2012

Jak panna Lala wyszła za mąż

Marja Dunin-Kozicka (fragment)

     – Nigdy nie sądziłam... Wiesz przecież, że ojciec nie znosi wojskowych! Ach, Lalo, Lalo, co za szaleństwo!
     Panna Lala wyjęła delikatnie łyżkę z rąk oszołomionej matki i wrzuciła ją bez namysłu do rondla z konfiturami.
     – Tak... A teraz chodź tu, Mateńko, usiądź tu, na tej kanapce i pomówmy serdecznie, jak przyjaciel z przyjacielem.
     Uklękła przed panią Elżbietą i tuląc się do niej, szczebiotała przymilnie, jak rozświergotane ptaszęta na wiosnę:
     – Ty nie wiesz nawet, jakie to było cudne! Wychodzę z biura, ojciec został tam jeszcze z jakimiś klientami, pędzę przez park, a tu: "Panno Lalo! panno Lalo! Nie tak ostro! Dogonić nie mogę!" Zwalniam kroku, ale się nie oglądam, ani mru, mru! Porucznik Zygmunt salutuje mnie zdyszany: – "A to pięknie tak uciekać przede mną!" – Nie uciekam, tylko biegnę do domu na obiad!  a serce wygrywa jakieś wesołe marsze, aż trudno mi mówić. – "Pozwoli Pani siebie odprowadzić?" – Proszę. – I milczymy oboje, niby obojętni przechodnie. "Panno Lalo! – Słucham.
     Oj, słucham, mateńko, słucham, z takiem radosnem upojeniem, z taką szczęśliwością w oczach, że patrzę uparcie wprost przed siebie, żeby nie wzbijać go zanadto w zarozumiałość. "Panno Lalo, już dawno... Moim celem, mojem pragnieniem jest... Nie, tam do licha! Żołnierz jestem! Elokwencji mi brak, zato serce, jak na dłoni! Kocham panią i dobrze mi z panią! Pójdziemy tak razem przez życie! Dobrze, Laluś ty mój, dzieciuś ty mój, malutki, jedyny, najsłodszy?!... chwyta mnie za ręce, patrzymy sobie w oczy... W parku cicho, drzewa szemrzą leciutko, słońce przedziera się przez splątane gęstwiny listowia i rzuca na ziemię ruchliwe, przesuwające się plamy. Jak to się wszystko widzi w takiej chwili! Aż dziwne! I poco mam udawać?! Kocham go przecież od roku. Dobrze! Dobrze, i jak dobrze, panie Zygmuncie! – Ach, Mateńko!... Umówiliśmy się, że on tu przyjdzie o czwartej oświadczyć się rodzicom...
     – Ależ ojciec nigdy nie daruje Ci takiej samowoli! – wykrzyknęła biedna pani Elżbieta, nawpół już przekonana płomienną wymową niebieskich oczu, wzniesionych ku niej z ufnością i radosnym zapałem, bijącym ze słów jedynaczki.
      – A od czegoż ty jesteś, Matusiu! Wytaczaj wielkie działa! Daję ci pozwolenie na najgrubsze "Berty"! Żona, głowy męża korona! Tak się deklamuje w piątej gimnazjalnej, a potem życie uczy, że lepiej być szyją niż tą sławetną koroną! Pokręć ojczykiem tak, aby tylko dał swe zezwolenie. Niech się nawet trochę dąsa, to nic! Już my go przekonamy po ślubie, że lepiej stać się nie mogło Będziemy wszyscy szczęśliwi, zobaczysz! W tobie cała nasza nadzieja! Tylko ta rozmowa z ojczykiem nieco drażliwa, przyznaję... niby zimna kąpiel... Plusk... brrr... hop... i wnet się skończy, a potem takie miłe ciepełko rozejdzie się po twojem złotem serduszku. Twoja Lala będzie taka szczęśliwa! Słyszysz , Matusiu?!...
      Przed oknem Lord przemknął w podskokach, ujadając radośnie. Pani Elżbieta porwała się z kanapki: –Ojciec przyszedł na obiad! – i wyszła szybko do kuchni.
      Pan Szapkowski wchodził już do jadalni żwawym krokiem człowieka wiecznie śpieszącego się do jakiegoś terminowego zajęcia: – Pospieszcie się z obiadem. Mam huk spraw, a o pół do piątej posiedzenie Rady Nadzorczej.
      Panna Lala odbierała od ojca tekę z papierami i laskę ze srebrnym okuciem:
      – Coś ojczulek nie w humorze! I któryż to klient wywołał tego srogiego marsa na czole? A może zjwiła się po mojem wyjściu ta niepocieszona pieniaczka, opłakująca każdy wyrok, nawet najpomyślniejszy? Rozchmurzcie jowiszowe brwi! Doprawdy, nie do twarzy memu ojczulkowi z tym chmurnym wyrazem oczu!
      – No, no, pieszczoszko! Bez komplementów! Czuję, iż pod tym ślicznym uśmieszkiem kryje się jakaś prośba. I o co to chodzi? Mów śmiało! No słucham! Nowa sukienka... irchowe pantofelki?... Nie?! Przemile kręcisz główką, ale nic mi to nie mówi! Aha! Mam cię dyplomatko! Selskinowy żakiet na zimę!!
      – Leć wyżej, ojczulku! – śmiała się uroczo Lala.
      Nastusia wniosła wazę z dymiącą zupą, a za nią zjawiła się zaaferowana pani Elżbieta z wypiekami na twarzy i rodzina zasiadła wkoło stołu. Nastusia stanęła na progu, prostując swą postać, gibką i wiotką, jak miotła brzozowa i korzystając z przywilejów starej sługi, odezwała się przekornie, spoglądając na Lalę… – Coś nam dzionek dzisiejszy przyniósł dobrą nowinę...
      – Oj, oj! Nastusiu! Kotlety syczą, jak potępieńcy przypiekani w piekle! – przerwała jej szybko Lala.
      – Olaboga!! Aż tu swąd zachodzi! Będę ja w niebie w chwale chodziła za to pietraszenie przeklęte na ziemi! – wydarło się z piersi strupieszałej dziewicy i Nastusia pomknęła z chyżością matki zajęczego rodu przez szereg pokoi do przybytku swych ziemskich utrapień.
      Obiad przeszedł dziwacznie wśród trójgłosu biesiadników, rozmyślających w przerwach pomiędzy rzucanemi zdaniami, zgoła o innych tematach. Panna Lala podała kawę i rzuciwszy matce ostatnie, pokrzepiające spojrzenie, wysunęła się z jadalni.

••••••

      – Chodź Julku, odpocznij. – Może wyciągniesz się trochę?! – proponowała troskliwie pani Elżbieta, otwierając drzwi do sypialni.
      – Chętnie... – bąknął pan Julian, wypuszczając gęsty dym z fajki.
      Pani Elżbieta już się zwijała żywo i wprawnie. Odrzuciła koronkową zasłonę z dwóch mahoniowych, bliźniaczych łóżek, trzepała w powietrzu puchowe poduszki, rozciągnęła pled pod nogi, aby nie pobrudzić kurzem ulicznym wykwintnej pościeli. Porządek i poszanowanie wszystkiego, co się powoli i namysłem tu gromadziło, było cechą wybitną tego domu. Pan Juliusz rozłożył się wygodnie i wodząc spojrzeniem po sztychach, ozdabiających ściany, pykał z amatorstwem fajeczkę. Najmilsze to były chwile, gdy leniuchując godzinkę po obiedzie, rozkoszował się pięknem, otaczającym go wkoło. Przytem to wszystko miało stać się z czasem ozdobą życia ukochanej jedynaczki. Wrodzone sobie zamiłowania zbieracza, pan Juliusz łączył niejako z kultem dla urodziwej córy – wynikała z tego wdzięczna harmonja egoistycznych zachcianek z idealną, ojcowską miłością.
      – Śliczna i mądra! – rzekł z uznaniem rozkochany papa. – Męża poprowadzi na jedwabnej niteczce. Jak to ona dziś ślicznie oczkami do mnie mrugała! Filutka! Świętego by skusiła! Byle oddać ten skarb w dobre ręce! – (Rozmowy o jedynaczce były zwykłym tematem poobiedniej siesty małżonków).
      – Czy masz kogo na myśli? – spytała przebiegle pani Elżbieta, przestając na chwilę cerować kupioną gdzieś w antykwarni, dziobniętą pazurem czasu, lecz rzetelnie antyczną makatkę.
      – Mam i nie mam! Skrzat to jeszcze! Do dwudziestki daleko – mamy czas! Ale stary Zawistoński dał mi dziś niedwuznacznie do poznania, że syn jego, ten, który kończy prawa w tym roku, chętnieby z Lalą się ożenił.
      – Ja myślę! Dla dziewczyny z takim temperamentem, jak Lala, ten zasuszony, zawiędły, spleśniały mól książkowy! Bój się Boga, Julku! Nie mówisz chyba tego poważnie!
      Pan Juliusz wpatrywał się w żonę przenikliwie! – Przypomniała sobie babka młode latka! Proszę, proszę! Co za sarkazm Jaka pikantna ironia! Cóż ci zawinił ten biedny Hilary?! A jakby on prowadził kancelarię, kiedyś, gdybym musiał już iść na zieloną paszę!
      – Dla kancelarii chcesz poświęcić córkę! – rzekła z rzewnym wyrzutem pani Elżbieta.
      Pan Juliusz obrócił się gwałtownie na łóżku w stronę żony i wsparł się na łokci. Wyglądał w tej pozie, jak nagrobek w starych kościołach.
      – Nie poznaję ciebie, Biniu. Wykrztuś lepiej od razu, co w trawie piszczy! Grubo mi się to wszystko nie podoba!
      Pani Elżbieta wstrzymała dech w piersiach i przymknęła oczy. W tej chwili była bohaterką, niemniejszą w swojem pojęciu od księcia Józefa, skaczącego w nurty Elstery.
      – Porucznik Zygmunt oświadczył się Lali... wyszeptała przygasłym głosem.
      – Zygmunt! Ten goguś! Ten laluś! Z pomadowaną głową!! Z polerowanemi kończynami!! "Trzy pyłki na bucie – trzy dni na pokucie!!" Wiem, że to kursuje po całej Kołomyji, jako jego autentyczna rozmowa a ordynansem?! Nigdy!! Przenigdy!!
      – Uspokój się Julku! Po Kołomyji krążą różne nieistniejące rozmowy, kto wie, czy i nam nie przypinają łatek? Pułkownik Porzęcki, chwalił bardzo Zygmunta. Nie pije, nie hula, pracowity, stateczny. I co ty masz mu do zarzucenia?! Bądź co bądź, to jest mężczyzna!!
      Pan Juliusz skoczył nagle na łóżku, jak gdyby go dźgnięto igłą od spodu: – Ale ten mężczyzna może być zabity w pierwszej lepszej burdzie ulicznej, przy tłumieniu rozruchów chociażby! Rozumiesz mię, pani!! Śliczny los dla Lali! Zostać wdową w osiemnastu latach życia!
      – Nie przesądzajmy wyroków boskich! – westchnęła pani Elżbieta.
      – Więc dobrze – powściągnął nieco swe oburzenie impetyczny papa. – Niech sobie żyje nawet metuzalemowe lata, ale nie jako mąż Lali! Nie i stokroć nie!! Szlag mię trafi, jeśli o tem mówić będziemy i same na tem najgorzej wyjdziecie!!... i pan Juliusz pociągnął gwałtownie fajkę, poczem jął wyrzucać ze wzburzonej piersi ponure kłęby dymu.
      – Lala go mocha – zaczęła przekonywująco niesforna żona.
      – Więc cóż z tego?! Kocha dziś – pojutrze zapomni! Wywieź ją do Zakopanego. Tam  znajdzie aspirantów i satelitow na fury! Czy ty sobie istotnie wyobrażasz, że ja gromadziłem to wszystko – i fajką zakreślił w powietrzu wieloznaczące koła i elipsy – dla jakiegoś porucznika, wędrującego z miejsca na miejsce?! Ładnieby wyszły an tym moje kryształy!! A świecznik?!... (Pan Juliusz zadrżał ze świętej zgrozy).
      – Na upór męski nie masz lekarstwa!! Pamiętaj jednak, że Lal twoja córka, twoje dzieło. O zdradę chyba mię nie posądzasz? Tak!...
      – Bez wątpienia! – odparł rozsrożony małżonek.
      – Miło mi – uśmiechnęła się nieco ironicznie. – Dowiedz się tedy, że Lal to koźle rogate, uparte jak i ty! A nie wiem, czy radbyś ze skandalu i wykradzenia córki?!...
      Pan Juliusz porwał się z łóżka i trzymając się rękoma za głowę wpadł do salonu. Tu runął jęcząc na fotel. Fajka zsunęła się na podłogę i jeno górka popiołu na lśniącej posadzce świadczyła o burzliwości przebytej sceny, po której zrównoważeni mieszkańcy zapomnieli się do tego stopnia.
      Dzwonek zadźwięczał w przedpokoju. Różowa twarzyczka Lali ukazał się w drzwiach od salonu. – Mamusiu?!... – szepnęła ostrożnie.
      Pani Elżbieta skinęła głową zachęcająco. Lal wycofała się zwinnie i za chwilę otworzyła drzwi z ostentacją. Porucznik Zygmunt wyświerzony i dziarski, jak nigdy, szedł za nią. Na widok pana Juliusza, siedzącego w fotelu z głową nisko zwieszoną, z rękoma bezwładnie opuszczonemi, porucznik stanął, jak wryty. Melancholia postawy świadczyła dobitnie tak o przegranej walce, jak i o beznadziejnej obronie. Panna Lala pociągnęła narzeczonego za rękę. – Zbliż się, Zygmuncie, proś o błogosławieństwo! Papa pozwala!!
      – Zabiliście mnie... – wyjąkał pan Juliusz, wyciągając ręce nad głowami klęczących.

Źródło: Świat Kobiety, nr 1, 1925